wtorek

..::Madox - "La Revolution Sexuelle" Teledysk::..

KTO: Madox
Uczestnik programu "Mam Talent". Nie wygrał. Nie był nawet w finale.


CO: "La Revolution Sexuelle"
Trzeci i tytułowy singiel z debiutanckiego albumu Madoxa.

Okładka albumu "La Revolution Sexuelle"




Tracklista albumu "La Revolution Sexuelle"
1. A L'hopital
2.High On You
3.Tout Contre Toi Et Moi
4.Why?
5.There is no...
6.Comme Ca
7.Don't U Wanna It Beautiful ?
8.Dans Ma Peau
9.La Revolution Sexuelle
10.Organic
11.LSD
12.On and On
13.Quand L'ete....

RECENZJA "La révolution Sexuelle":
Madox od początku zaskakiwał swoim wyglądem , sposobem bycia i pokazywał, że nawet w takim kraju jak Polska, ludzie oryginalni, mający coś do zaoferowania przebiją się bez względu na poziom zacofania społecznego. W moim przypadku większe obawy były związane z samą muzyką jaką Madox zaprezentuje światu. Po singlach "High On You" oraz "On And On" byłem dobrej myśli. Najnowszy, już trzeci utwór promujący debiutanckie dzieło "La révolution Sexuelle" potwierdza, że Madox mocno pracuje nad swoim unikalnym stylem. Singiel śpiewany po francusku robi pozytywne wrażenie i mamy nadzieję, że polskie stacje radiowe otworzą się na twórczość Madoxa.

WERDYK: Dać mu szansę!



Edit:
Jak widać stacje radiowe się nie otworzyły, kanały telewizyjne nie zaczęły emitować teledysków, ale Madox nadal robi swoje.
Poniżej trzeci teledysk. Dość długo trzeba było na niego czekać, dlatego przez jakiś czas w ogóle odsunąłem się od wszelkich zagrywek promocyjnych typu teasery, przedpremierowe pokazy czy pokazy tylko na wybranych stronach.
Klip w końcu trafił na Youtube i można go tam oglądać.
Mam co prawda ograniczenie w związku z zawartością, ale chyba większość z nas jest 18+.
Klip jak to w przypadku Madoxa naszpikowany seksualnymi obrazami, kilka bardzo ciekaw ujęć, chwilami fajny montaż.
Nie są to jakoś specjalnie trudne technicznie obrazy, ale zawsze mam ochotę oglądać jego klipy. I chyba o to chodzi.

..::Mrozu - "Rollercoaster"::..

KTO: Mrozu
Miliony monet, Viva komentarze i te sprawy.

CO: "Rollercoaster"
Najnowszy singiel Mroza, który będzie promować 3 album. Premiera płyty zapowiadana jest na jesień 2012.
Trochę wcześnie jak na single... Do jesieni, to będziemy znać połowę albumu, żeby zachować jakąś ciągłość.

RECENZJA "Rollercoaster":
Nigdy nie przepadałem za twórczością Mroza. Polski Justin nie przekonał mnie ani do swojej muzyki, ani do tekstów.
Najnowsza piosenka "Rollercoaster" tego całkowicie nie odmieni, ale , ale.
Jest w tym kawałku kilka pozytywów, które zauważać powinniśmy.
Bardzo dobra produkcja i brzmienie. Spokojnie na zagraniczne rynki. Podoba mi się miks kilku gatunków muzycznych i wokal, który w wyższych partiach wyjątkowo pasuje.
Ja być może wyrosłem z takiej muzyki, a może z damskim wokalem byłbym bardziej przekonany. Materiał jednak całkiem na poziomie.

WERDYKT: Mrozu zdecydowanie lepiej się broni niż inne gwiazdki vivy typu Candy Girl czy Sasha.
Właściwie bez porównania.






poniedziałek

..::Alexandra - "Mówisz Mi, Że Przepraszasz" Teledysk::..

KTO: Alexandra
Urodziła się w Kętrzynie na Mazurach, wystąpiła między innymi w Jaka to melodia. Swoich możliwości próbowała również jako support. Udało się wystąpić przed takimi gwiazdami jak: Ewa Bem, Golec u’Orkiestra, Lady Punk, Oddział Zamknięty.

CO: "Mówisz Mi, Że Przepraszasz"
Drugi singiel z debiutanckiego albumu "Popłyniemy Daleko". Premiera odbyła się 07.02.2012.

Okładka albumu "Popłyniemy Daleko":

Tracklista albumu "Popłyniemy Daleko":
1. Nie będę Twoja
2. Popłyniemy daleko
3. Mówisz mi, że przepraszasz
4. Zawsze będziesz w moich snach
5. Moje oczy są niebieskie
6. Czy pamiętasz jak…
7. W Twych ramionach jestem znów
8. Ile jeszcze czasu?
9. Na ile wyceniasz mnie?
10. Zasypana śniegiem zima
11. Zawsze będziesz w moich snach feat. Majk-On
12. Popłyniemy daleko (wersja akustyczna)

RECENZJA "Mówisz Mi, Że Przepraszasz" :
Drugi singiel Alexandry przedstawia kolejne, nowe muzyczne oblicze wokalistki znanej z przeboju "Popłyniemy Daleko".
Nie jest już tak ckliwie. Już nie chwyta za złamane serca. Czy to znaczy, że "Mówisz Mi, Że Przepraszasz" podoba mi się bardziej. Tak. To nie znaczy jednak, że postawiłbym obok tytułu tego utworu słowo "podoba".
Mimo, że tym razem Alexandra poszła w bardziej klubowo - taneczne klimaty znowu jest popowa papka.
Przyznaję. Nie znam całego debiutanckiego albumu. Odnoszę jednak wrażenie, że czego Alexandra się nie chwyci, w jakim gatunku nie nagra utworu, to wszystko sprowadzi do prosto brzmiących tekstowych i muzycznych banałów.
 Jest chwytliwa melodia, odojone dźwięki, ale to wszystko znacznie bardziej nadałoby się do prezentacji w  kolejnej odsłonie Disco Relax niż na antenie RMF FM. Kopiowania cudzych melodii również nie pochwalam. Czy tylko mi motyw klawiszowy, który pojawia się po drugim refrenie i zostaje z nami do końca kojarzy się z tym wykorzystanym w niedawno dość popularnej piosence Avicii - "Fade Into Darkness"? Dla przypomnienia:



A może mam jakieś uprzedzenia. Gosia Andrzejewicz 2.0.



WERDYKT: Dla mnie asłuchalne. Z pewnością dość udany singiel dla fanów Alexandry. 



..::Lil Wayne feat. Bruno Mars - "Mirror" Teledysk::..

KTO: Lil Wayne oraz Bruno Mars
Chyba żadnego z panów nie trzeba specjalnie przedstawiać.

CO: "Mirror"
Piąty singiel z albumu "The Carter IV". Album zadebiutował 29 sierpnia 2011 roku.

RECENZJA "Mirror":
Na temat Lil Wayne'a wypowiedziałem się już sporą ilość razy tutaj na blogu.
Głównie była to zasługa jego kolaboracji z najróżniejszymi artystami. Czasem odnosiłem wrażenie, że singiel bez "feat. Lil Wayne" to żaden singiel.
Nie umniejszam tutaj w żaden sposób bogatemu dorobkowi artystycznemu jaki Lil Wayne niewątpliwie posiada. Dość powiedzieć, że "The Carter IV" to już dziewiąty album tego amerykańskiego rapera, a na lato 2012 została zapowiedziana kolejna płyta.
Najzwyczajniej w świecie w pewnym momencie Lil'a było wszędzie pełno, tylko nie solowo. Nie na swój rachunek.
Na szczęście pojawił się "The Carter IV" i całkiem mocne single. Najmocniejszym jest moim zdaniem właśnie ten, który będziecie mogli poniżej wysłuchać.
"Mirror" miał szansę stać się sporym hitem, nie tylko w Stanach i nie tylko w formacie Urban. Duża zasługa tutaj świetnego Bruno Marsa. Niestety, teledysk został wydany dopiero 31 stycznia i szanse na przebój znacznie spadły.

WERDYKT: Nic nie zmienia faktu, że tym razem Lil nie zawiódł i nagrał porządny kawałek.







..::Garbage - "Blood For Poppies"::..

KTO: Garbage
Amerykańska rockowa grupa muzyczna zaliczana do gatunku alternatywny rock.
Zasłynęła takimi przebojami jak:
"Stupid Girl"


czy nagranym specjalnie na potrzeby filmu o Jamesie Bondzie

 "The World Is Not Enough"




CO: "Blood For Poppies"
Pierwszy singiel z powrotnego albumu grupy. Płyta zatytułowana "Not Your Kind Of People" w wersji standardowej zawierać będzie 11 utworów, a na sklepowych półkach pojawi się 14 maja.


Okładka albumu "Not Your Kind Of People"
Tracklista albumu "Not Your Kind Of People":
1. Automatic Systematic Habit
2. Big Bright World
3. Blood For Poppies
4. Control
5. Not Your Kind of People
6. Felt
7. I Hate Love
8. Sugar
9. Battle In Me
10. Man on a Wire
11. Beloved Freak

RECENZJA "Blood For Poppies" :
6 lat długiego czekania. Szczerze powiedziawszy, jeszcze jakiś czas temu nawet mi przez myśl nie przeszło, że Shirley i spółka wrócą w tym roku z nowym albumem.
Wymowny tytuł "Blood For Poppies" próbuje w jakiś szyderczy sposób odnieść się do dzisiejszej sytuacji na rynku muzycznym? Tego nie wiem, ale najnowszy singiel Garbage od popu dzieli co najwyżej kilka gitarowych dźwięków. W tym przypadku nie jest to jednak żaden zarzut, bo takiego popu chce się słuchać.
Brzmienie całego utworu jest trochę przestarzałe, przywodzi na myśl dokonania grupy jeszcze z lat '90. Przypomina również o innych znanych starych już wyjadaczach, którzy podobnie jak Garbage szykują wielki powrót. Mowa o No Doubt.
Wracając do "Blood For Poppies" jest to jeden z tych nielicznych utworów, w których zwrotki podobają mi się znacznie bardziej niż refren. Ostatnim takim utworem, który na szybko wpadł mi do głowy jest utwór Adele "He Won't Go". Shirley jest w świetnej formie, podobnie jak reszta grupy. jakiś czas temu ktoś zebrał na youtube zapowiedzi, fragmenty innych utworów z albumu do odsłuchania poniżej.
Niektóre mimo kilku sekund robią bardzo dobre wrażenie. Aż chce się czekać na premierę albumu.


WERDYKT: Fajne granie w starym stylu. Mi się podoba.

sobota

..::Evanescence - "Made Of Stone"::..

KTO: Evanescence

CO: "Made Of Stone"
Trzeci singiel z albumu "Evanescence".

Okładka albumu Evanescence:

Tracklista albumu "Evanescence":
1. "What You Want"
2. "Made of Stone"
3. "The Change"
4. "My Heart Is Broken"
5. "The Other Side"
6. "Erase This"
7. "Lost in Paradise"
8. "Sick"
9. "End of the Dream"
10. "Oceans"
11. "Never Go Back"
12. "Swimming Home"

RECENZJA "Made Of Stone" :
Przy opisie poprzedniego singla "My Heart Is Broken" zaznaczyłem, że powrót Evanescence do łask szerszej publiczności powinien zdarzyć się własnie dzięki temu utworowi. Niestety. Nic takiego nie miało miejsca.
Utwór przepadł udowadniając, że moda na zespoły rockowe z kobietą na wokalu przeminęła. Czy bezpowrotnie to się okaże, wciąż przecież tworzą The Pretty Reckless czy Paramore, którzy jakieś tam sukcesy na listach ze swoimi singlami zaliczają. Może będzie ich więcej.
Evanescence pod względem komercyjnego sukcesu to zupełnie inna klasa, jednak sama nazwa w obecnych czasach już nie wystarcza.
W "Made Of Stone" nadal można usłyszeć naleciałości z "Fallen", które w obecnej sytuacji powinni bardziej pomóc Amy niż zaszkodzić.
Nowa piosenka podoba mi się jednak znacznie mniej niż naprawdę nośne w moich uszach "My Heart Is Broken", za to bardziej od pierwszego singla "What You Want".

WERDYKT:  Ciężko stwierdzić, czy Evanescence powróci jeszcze kiedyś na salony muzyki popularnej. Jedno jest pewne. Grają po swojemu, wydają dla swoich i chyba tylko to obecnie się dla nich liczy. 


piątek

..::Grimes - "Oblivion" Teledysk::..

KTO: Grimes
Grimes to pseudonim artystyczny kanadyjki Claire Boucher, która od 2010 roku działa muzycznie i próbuje przebić się ze swoją twórczością. Grimes była supportem Lykke Li podczas jej północnoamerykańskiej trasy koncertowej.

CO: "Oblivion"
Pierwszy opublikowany utwór z nowego albumu "Visions". Premiera płyty była już kilkukrotnie przekładana z różnych powodów.

Okładka albumu "Visions"

Tracklista albumu "Visions":
1. "Infinite ♡ Without Fulfillment (intro)"
2. "Genesis"
3. "Oblivion"
4. "Eight"
5. "Circumambient"
6. "Vowels = space and time"
7. "Visiting Statue"
8. "Be A Body (侘寂)"
9. "Colour of Moonlight" (Antiochus) [ft. Doldrums]
10. "Symphonia IX (my wait is u)"
11. "Nightmusic" (feat. Majical Cloudz)
12. "Skin"
13. "Know the way (outro)"


RECENZJA "Oblivion" :
"Oblivion" było pierwszym utworem poznanym przeze mnie w 2012 roku od którego nie mogłem się uwolnić. Kawałek bardzo ciekawie rozwija się muzycznie. Z każdą minutą dochodzą nowe dźwięki. Melodia jest strasznie przyjemna, delikatna, wokal zdecydowanie na plus chociaż raczej nie każdemu przypadnie do gustu. Chórki przypominają mi te z płyt Nelly Furtado. Bardzo pozytywne, muzyczne zaskoczenie. La, la, la, la.
WERDYKT: Trzymam kciuki za Grimes, powinna trafić do szerszego grona odbiorców.

..::Kerli - "Zero Gravity"::..

KTO: Kerli
Estońska wokalistka i autorka piosenek.
Karierę rozpoczęła w 2004 roku występem podczas preselekcji do Eurowizji 2004. W 2008 roku wydała swój debiutancki album "Love Is Dead".

CO: "Zero Gravity"
Pierwszy oficjalny singiel z drugiego albumu Kerli.

RECENZJA "Zero Gravity":
Na początek przypomnienie.
Kerli zasłynęła takimi singlami:

"Love Is Dead"

"Walking On Air"

Jeszcze taki występ live:


I mamy obraz Kerli. Dawnej Kerli. Kiczowate ciuchy i wizualizacje pomieszane z ciekawszymi, mrocznymi obrazami. Wszystko opakowane w może niespecjalnie ambitną, ale z pewnością dającą się słuchać z przyjemnością muzyką. Gitarowe brzmienia przeplatane elektronicznymi dźwiękami i całkiem niezły wokal.
Teraz przejdę do najnowszego singla Kerli "Zero Gravity". I dużo pisać nie będę.
Do całej wizualizacji rodem z cyrku czy Burtonowskich filmów dochodzi prosta, popowo taneczna łupanka. Brzmienie bliźniaczo podobne do ostatniej propozycji Mariny And The Diamonds. I autotune. I odojony bit. I powtarzalność. Nuda. 
A przecież na debiutach obydwie panie grały na swój sposób oryginalnie. Co im się stało? Wielkie wytwórnie płytowe i wielcy producenci. Ot co.

WERDYKT: Dwa wyskoki w jednym tygodniu nie do przełknięcia. Szansa na sukces komercyjny znacznie większa niż przy poprzednim wydawnictwie. I na tym "zalety" się kończą.




..::Niki And The Dove - "Tomorrow"::..

KTONiki And The Dove
Szwedzka grupa grająca muzykę najprościej mówiąc electro-pop jednak o lekko mrocznym, zimnym, północno europejskim zabarwieniu. W skład zespołu wchodzą: Malin Dahlström (wokal), Gustaf Karlöf (klawisze), Magnus Böqvist (perkusja).


CO: "Tomorrow"
Trzeci singiel z albumu "Instinct". Singli promo nie liczę. Premiera materiału już w maju.


Okładka albumu "Instinct":


Tracklista albumu "Instinct":
1. "The Fox"
2. "Tomorrow"
3. "Mother Protect"
4. "The Drummer"
5. "Under the Bridges
6. "Last Night"
7. "Somebody"
8. "Gentle Roar"
9. "DJ, Ease My Mind"
10. "Manon"
11. "Love to the Test"

RECENZJA :
Pod koniec lutego debiutował singiel "DJ Ease My Mind". Na początek maja zapowiedziana jest premiera "Tomorrow". Jak za dawnych dobrych lat, ustawowe 3 miesiące. Szkoda, że utwór już dostał się do sieci za sprawą audycji radiowej.
Ciężko mi jakieś sensowne słowa znaleźć, żeby opisać kolejne kawałki Niki And The Dove i nie używać ciągle dwóch nazw Fever Ray i The Knife. Cóż jednak poradzić, kiedy takie "Tomorrow" to już nie tylko inspiracja muzyką popularniejszych Szwedów, ale wręcz kalka.
Najnowszy singiel spokojnie mógłby znaleźć się na ostatnim albumie The Knife - "Silent Shout". Kto zna ten album na pewno się ze mną zgodzi.
W 90% innych przypadków zespół skreśliłbym właściwie po pierwszym singlu. Z niki jest inaczej z jednego powodu.
Wciąż mi mało muzyki The Knife. Karin z bratem nie rozpieszczają fanów nowymi wydawnictwami. Trzeba się zadowolić zamiennikiem, a że jest on całkiem udany i na dobrym poziomie to nie będę szukać dziury w całym.
WERDYKT: Liczę , że na albumie znajdzie się choć jeden czy dwa wyjątkowe i oryginalne utwory, które na przyszłość odróżnią Niki And The Dove od The Knife czy Fever Ray.


środa

..::Ashanti feat. Busta Rhymes - "The Woman You Love" Teledysk::..

KTO: Ashanti i Busta Rhymes
Ashanti bardzo długo kazała nam czekać na swoje nowe muzyczne dziecko. Większość z Was pewnie nawet nie wie o kim mowa. Cóż, swego czasu Ashanti wylansowała kilka hitów w USA. W Polsce jej obecność na rynku muzycznym również została zauważona.
"Foolish"                                                                            "Only You"
                                          

CO: "The Woman You Love"
Pierwszy singiel z nowego, bardzo długo tworzonego albumu. Wsparcie w postaci Busta Rhymesa (który sam zniknął z szerokiej sceny już jakiś czas temu) może wywołać wstępne zainteresowanie.

Okładka albumu "Braveheart"


RECENZJA "The Woman You Love":
Ashanti zostawiła biznes muzyczny kilka lat temu i chyba mentalnie nadal jest w innych czasach. Gdzieś daleko. Nowa piosenka "The Woman You Love" spokojnie mogła powstać na początku nowego millenium. Czy jest sens więc sens wydawać takie brzmienia w nowym muzycznym świecie? Ciężko powiedzieć. Może ktoś faktycznie tęskni za nieco starszym, czarnym brzmieniem. Do klasyków r'n'b temu utworowi jednak daleko. Kawałek nie zbliża się poziomem i potencjałem nawet do wspomnianych wyżej dwóch utworów: "Foolish" oraz "Only U", a przecież tych całkiem niezłych kawałków Ashanti ma swojej karierze przynajmniej 5 razy więcej. Busta Rhymes sytuacji nie ratuje. Całość brzmi jak bonus track z którejś wydanej już płyty.

WERDYKT: Wskakiwanie w różowe ciuchy,tworzenie tanecznych bitów i całkowite poddanie się obowiązującym trendom muzycznym to nie jest dobry pomysł na powrót, zostanie w tyle i niezaproponowanie niczego nowego podobnie. 

Teledysk właściwie wiele nie zmienia. Może jedynie tyle, że w oczekiwaniu na niego jeszcze kilka razy na siłę przesłuchałem ten utwór i poczułem kilka nutek sympatii. Nadal jednak uważam, że Ashanti stać na więcej. A singiel wybrany na muzyczny comeback powinien zmiatać wszystko w okół.
Klip utrzymany w znanej amerykańskiej konwencji. Ashanti w pięknych okolicznościach przyrody, rodem z kosmosu śpiewa przystojnemu mężczyźnie.
Mało się tutaj dzieje, nie widzę przyszłości dla tego wydawnictwa, jeśli Ashanti porządnie nas czymś nie zaskoczy.